logo 2019 ZORZA DOBRZANY 4:3  (2:2)
SPARTA WĘGORZYNO logo 2019
 Zorza Sparta page 0003
 
                

W szóstej serii gier bieżącego sezonu, w Dobrzanach skonfrontowały się miejscowa Zorza oraz Sparta Węgorzyno. W meczu było naprawdę sporo: mnóstwo bramek,  zwroty akcji, upomnienia. Ligowy mecz zwieńczyły pomeczowe ekscesy, które być może znajdą swoje konsekwencje. Mecz  w sobotnie popołudnie rozpoczął się po myśli gospodarzy. W trzeciej minucie co prawda strzał zawodnika Zorzy minął jeszcze światło bramki Dominika Nowackiego lecz dwie minuty później, golkiper Sparty został uprzedzony w polu karnym przez Mateusza Orlika, który z bliskiej odległości skierował piłkę do bramki. W 10 i 12 minucie gospodarze kończą akcje strzałami minimalnie niecelnymi. W 15 i 19 minucie próbowali odgryźć się goście ale w oby próbach zabrakło strzału na bramkę Rafała Mazurka. Dalsza część pierwszej połowy to kolejne okazje gospodarzy. Najpierw miał miejsce strzał z rzutu wolnego. Ten okazał się nieskuteczny. Dwie minuty później Dominik Nowacki naprawił błąd kolegów z obrony, którzy stracili futbolówkę na rzecz rywali. W 25 i 27 minucie miały miejsce kolejne próby pokonania bramkarza Sparty, po których piłka nieznacznie minęła obramowanie bramki gości. W trzecim kwadransie pierwszej połowy, niewykorzystane okazje miejscowych zemściły się. Najpierw w 33 minucie na prawej stronie, podanie otrzymał Patryk Wyrzykowski, który uderzył na tyle mocno by pokonać bramkarza miejscowych i wyrównać stan meczu. Dwie minuty później gości na prowadzenie wyprowadził Wojtek Witoń, który otrzymał precyzyjne podanie z bocznego sektora boiska i bez większych problemów pokonał Rafała Mazurka. Miejscowi nie odpuszczali i dążyli do odrobienia strat. W 39 minucie, po kolejnym stałym fragmencie gry, piłka trafiła w poprzeczkę. W 41 minucie nienajlepiej na przedpolu zachował się bramkarz Sparty Dominik Nowacki. Minął się z piłką, z czego skorzystał Dawid Dziewiński, doprowadzając przed przerwą do wyrównania. W ostatniej akcji pierwszej połowy o strzał na bramkę rywali pokusił się Wojtek Witoń. Piłka przeszła obok bramki. W drugiej części spotkania stroną przeważającą byli gospodarze. W 53 minucie dobrą interwencją Dominik Nowacki zapobiega utracie kolejnej bramki. W 57 minucie  strzał zawodnika Zorzy zmierzający w światło bramki broni bramkarz Sparty. W 61, 62 oraz 67 minucie miały miejsce kolejne oblężenia bramki przyjezdnych. Goście ratowali się jak mogli. Niestety w 69 minucie Kacper Kabasa zbyt dynamicznym wejściem w napastnika Zorzy dał podstawę sędziemu do odgwizdania przewinienia w polu karnym. Kamil Zaborowski okazał się skutecznym wykonawcą rzutu karnego i to Zorza znów była na prowadzeniu. W 80 minucie miała miejsce kolejna okazja miejscowych. Tym razem udanie interweniował Nowacki. W 83 minucie jeden z zawodników Zorzy  po strzale głową nieznacznie chybił. W 84 minucie stan meczu wyrównał Mateusz Jabłonowski. Otrzymał podanie w okolicach narożnika boiska. Następnie poradził sobie z dwoma obrońcami, zszedł nieco do środka i  uderzył w krótki róg pokonując Mazurka. Nie była to jednak decydująca bramka w tym spotkaniu. W 87 minucie po wznowieniu gry przez bramkarza Sparty, piłka szybko wróciła w pole karne przyjezdnych, skąd Kamil Woźniak mocnym strzałem zdobył zwycięską bramkę dla zespołu Zorzy.          

      

 

                          

 


  

Inne artykuły

O witrynie

Informujemy o używaniu plików coockies do prawidłowego działania strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na używanie plików cookies, prosimy o opuszczenie tej strony lub zminę ustawień przeglądarki swojego urządzenia. Więcej na temat plików cookies i polityki prywatności przeczytasz >>>tutaj